wtorek, 21 lipca 2015

Od Cas C.D Archiad

Na twarzy Castielli pojawił się lekki uśmieszek.
Wstała z wielkiego, bogato zdobionego tronu z czystego obsidianu, tylko po to, by pokazać nowoprzybyłej swoją wielkość.
Jej gigantyczne, smocze skrzydła rozwinęły się w pełni.  Każde z nich było tak długie i szerokie, że spokojnie mogłyby osłonić obie kobiety.
- Władczynią? - zapytała z udawanym zwątpieniem Królowa - Wielu podróżnych przychodzi i prosi o to samo, skąd wszakże mam wiedzieć, że ty jesteś odpowiednią osobą?
Mina Archiadnae wyrażała zawzięcie i pewność siebie. Tego właśnie Castiella szukała u władców - prawda, dla wielu osób była tylko kobietą, obdarzoną przez nader hojny los umiejętnością posługiwania się magią, ale ona wiedziała doskonale, co robi.
- Wiem, bo zostało mi to przepowiedziane - oznajmiła dumnie i trochę zbyt dobitnie Archiad.
- Ejże - tym razem wypowiedź kobiety nie spodobała się Castielli - Trochę szacunku, pamiętaj, że Smoki są najważniejsze. Dam ci szansę - Możesz zostać tutaj, jako Władczyni, jednak uważaj; ja zbyt łatwo nie odpuszczam.

<Arch? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz