czwartek, 16 lipca 2015

Od Archiadnae

Dotrzesz na swoje miejsce o zachodzie szóstego słońca, był to urywek przepowiedni sprzed zaledwie szcześciu lat. Wyrocznia nie miała pojęcia co mówi, ale Archiadnae doskonale wiedziała. 
Jej wielką podróż spotka nagroda
Archiad podróżowała od pięciu wiosen, szukając znaków. Czasem było to stado koni, czasem nadpalony kawałek drewna... Ale zawsze wywoływało w Niej takie samo uczucie - gniew, smutek, nadzieja i w końcu czułość. Dziwna mieszanka, ale pomocna.
Przynajmniej wiedziała w którą stronę się kieruje.
Archiadnae siedziała na pięknym, białym ogierze zakupionym w ostatnim miasteczku. Bez trudu unosił ją w zbroi i z całym bagażem. Dzięki magii dziewczyny koń niemal leciał, wysoko podnosząc nogi w kłusie. Unosił się kilkanaście centymetrów nad ziemią, popychany przez dobre wiatry.
Dokładnie dzisiaj mijał szósty rok wielkiej podróży. Dokładnie dzisiaj miała znaleźć to Królestwo.
Z pięciu złożone,
Królestwo spokoju.
Archiad przytrzymała wodze konia, i uśmiechnęła się do siebie. Na horyzoncie widać było już dachy ogromnego zamczyska. Nie miała wątpliwości, że to zamek należący do Smoków.
Spięła konia i przywołała wiatry, które uniosły go wyżej. Ogier przyspieszył galop i po pięciu minutach byli już na miejscu.
Archiadnae zeszła z niego i miękko wylądowała na ziemi. Odprowadziła konia do stajni i szybko rozebrała. W pobliżu nie było żywej duszy, a żadna praca nie hańbi.
Przed wejściem do pałacu przystanęła na chwilę. Powinna była włożyć na siebie coś elegantszego... Weszła do holu  i skierowała się do pierwszej łaźni. Powietrze wokół niej poruszyło się i zdjęło z niej płytki zbroi, składając je w ciasną kostkę.
Teraz, przy Archiad wirowała prawdziwa burza. Kiedy ucichła, dziewczyna miała na sobie powłuczystą, czarną suknię odsłaniającą ramiona z wycięciem na ogromne, białe, opierzone skrzydła.
Archiadnae ruszyła instynktownie ku sali tronowej. Na końcu siedziała kobieta w jej wieku. Miała czarną suknię z ogromnym dekoltem. 
Tutaj panowały inne zasady niż w jej domu.
-Witaj, Castiello Enores. Jestem Archiadnae Feniciljan i przybywam, aby zasiąść na jednym z pięciu tronów Dark Muntain. - Powiedziała uroczyście. Jej głos był teraz głęboki, ciepły, przypominający roztapiające się masło.

Casiella?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz